/Lipodynie – norma czy choroba?

Lipodynie – norma czy choroba?

W poprzednim poście padło kilka słów o lipodyniach i ich korelacji z „zastojami” w ciele, dziś przybliżę samo tytułowe hasło.

Lipodynie to nic innego, niż taśmy/linie powięziowe, które są wprogramowane w organizm, powstające w kierunkach stałych obciążeń. Powstają w tkance podskórnej, i są dobrze wyczuwalne palpacyjnie. Ale dlaczego są takie ważne?

Jeśli narząd wewnętrzny, naczynie krwionośne albo tkanka miękka jest nad wyraz eksploatowana, bądź wskutek przebytego urazu wystąpiły duże zrosty (nie poddane terapii), w takim miejscu powięź będzie usztywniona. To normalne zjawisko, które polega na zwrotnym oddziałowywaniu – występuje uraz/stres tkanki – mózg usztywnia okolicę, żeby poczuć się bezpieczniej (a także dać znak terapeucie, że warto zbadać tę okolicę) – jeśli stresory nie ustępują dłuższy czas, tkanka powięziowa generuje napięcia, które mózg rozumie jako ból.

Prosty przykład – jeśli bierzemy leki, które obciążają wątrobę, zwrotnie w dłuższym czasie skóra i powięź w jej okolicy będzie utwardzona i piekąca

Jeśli mamy regularne zgagi, pieczenia przełyku i cofanie się pokarmu, skóra nad żołądkiem i rozworem przełyku również będzie utwardzona i piekąca.

Warto też wspomnieć, że w gabinecie często powtarza mi się korelacja między przewlekłym stresem a uwrażliwieniem lipodynii, teoretycy tłumaczą to rolą danej tkanki powięziowej, która jest przez swoje funkcje nazywana „systemem alarmowym” – jeśli coś się dzieje w organizmie, lipodynia będzie występować i będzie wrażliwa na dotyk.

Pracując prawie 5 lat jako terapeuta coraz częściej dostrzegam w tej pracy powięziowej szansę pacjentów na powrót do zdrowia z bezsenności, problemów układu pokarmowego, a także przewlekłych bólów stawowych, diagnozowanych jako „zmiany zwyrodnieniowe” 🙃

Pozdrawiam,

Damian Giełzakowski- Fizjoterapeuta

https://www.facebook.com/knowhowphysioo/