/Ludzka czaszka w pułtuskim kanałku

Ludzka czaszka w pułtuskim kanałku


To był chłodny, lecz bezdeszczowy piątek. Wędkarz tradycyjnie udał się na połów ryb w sprawdzone, dobrze znane sobie miejsce. Kiedy zarzucił wędkę, haczyk natrafił na coś na dnie rzeki. Mężczyzna zakręcił kołowrotkiem, a po chwili nad taflą wody ukazała się… ludzka czaszka.

To nie jest historia z kryminału ani z horroru. Ta sytuacja wydarzyła się naprawdę i to w naszym mieście. Wędkarz znalazł czaszkę w kanałku na wysokości II cmentarza. Nie wiadomo dokładnie skąd wzięła się w wodzie, ale być może zostanie to wyjaśnione podczas badań.

Wędkarz zachował zimną krew, lecz z pewnością nie każdy z nas byłby w stanie po ujrzeniu takiego znaleziska przejść do porządku dziennego.

Brak opisu.