REKLAMA

Data publikacji: 8 gru 2025

Urodzili się 40 km od Pułtuska i stworzyli imperium, które dziś prawdopodobnie połączy się z Netflixem

Urodzili się 40 km od Pułtuska i stworzyli imperium, które dziś prawdopodobnie połączy się z Netflixem

Historia czterech braci, których rodzinne korzenie sięgają niewielkiego Krasnosielca niedaleko Pułtuska, ponownie trafia na czołówki światowych mediów. Czy imperium filmowe Warner Bros., stworzone przez synów mazowieckiego emigranta, staje się częścią Netflixa?

Początki w mazowieckiej wiosce

Bracia Warner przyszli na świat w Krasnosielcu w powiecie makowskim w rodzinie polskich Żydów. Zaledwie 40 km od Pułtuska, na przełomie XIX wieku, Hirsz, Aaron i Szmuel - późniejsi Harry, Albert i Sam Warner. Wraz z rodzicami opuścili Mazowsze w obawie przed narastającymi pogromami i biedą. Najmłodszy z braci, Jack, urodził się już w Ameryce.

Pierwotne nazwisko rodziny było trudne do ustalenia, nawet bracia Warner nie znali jego dokładnego brzmienia. Podobno zostało zmienione przez urzędnika imigracyjnego, który błędnie zapisał obco brzmiące nazwisko. Po przybyciu do USA rodzina zmieniła nazwisko na „Warner”, rozpoczynając nowy rozdział.

Zaczynali od objazdowych pokazów filmowych i małych sal kinowych. Z czasem przenieśli działalność do Kalifornii, gdzie w 1923 roku zarejestrowali Warner Bros. Pictures - wytwórnię, która miała nadać kształt całemu przemysłowi filmowemu.

Od namiotów do Hollywood

Warnerowie odegrali kluczową rolę w rozwoju kina. To ich studio wypuściło „Śpiewaka jazzbandu” - pierwszy film dźwiękowy w historii, który zmienił oblicze światowej kinematografii. Z czasem Warner Bros. rozwinęło działalność także w animacji, telewizji i produkcjach premium.

Mimo globalnego sukcesu, ich mazowieckie korzenie przez dekady pozostawały mało znane. Dopiero w ostatnich latach Krasnosielc przypomniał o swoich najsłynniejszych mieszkańcach, m.in. poprzez tablicę pamiątkową i mural.

Branża spekuluje o fuzji gigantów. 

W mediach i branżowych doniesieniach pojawiają się spekulacje, że Netflix mógłby przejąć część aktywów Warner Bros. Discovery (WBD). W wyścigu o przejmowaną część WBD Netflix podobno wyprzedził Skydance Paramount. Szacunkowa wartość potencjalnej transakcji przekracza 80 mld dolarów. Według medialnych raportów przejęcie mogłoby obejmować studia filmowe, telewizyjne oraz bogaty katalog tytułów, z wyłączeniem części kanałów telewizyjnych WBD, które trafiłyby do nowego podmiotu.

Dla Netflixa byłby to największy krok od czasu powstania platformy, a dla Warner Bros. - największa transformacja od niemal stu lat.

W przypadku realizacji scenariusza fuzji, do Netflixa mogłyby trafić:

  • pełne archiwa Warner Bros.,

  • marki o globalnej rozpoznawalności,

  • zaplecze produkcyjne studiów w Burbank,

  • część struktur odpowiedzialnych za dotychczasowe produkcje HBO Max.

Spekulacje o możliwej fuzji przyciągnęły natychmiastową uwagę producentów, twórców i operatorów kin. W środowisku branżowym pojawiają się obawy o ograniczenie konkurencji, wpływ na wolność artystyczną oraz koncentrację kontroli nad najpopularniejszymi markami popkultury. 

To właśnie w takim kontekście nazwisko Warner ponownie trafia na pierwsze strony serwisów informacyjnych. Imperium, którego korzenie sięgają 40 km od Pułtuska, znów znajduje się w centrum globalnej debaty o przyszłości rozrywki.

REKLAMA

Foto: commons.wikimedia.org, Warner Bros. Discovery, about.netflix.com

Opr. na podstawie www.wprost.pl, businessinsider.com.pl, dnarynkow.pl 

Tagi: #Warner Bros #Mazowsze #Netflix #Kranosielc #FIlmy #UE

Bądź na bieżąco, obserwuj nas na
Google News

REKLAMA

Zobacz także

Komentarze

Dodaj komentarz jako pierwszy

Udostepnij

Urodzili się 40 km od Pułtuska i stworzyli imperium, które dziś prawdopodobnie połączy się z Netflixem

Urodzili się 40 km od Pułtuska i stworzyli imperium, które dziś prawdopodobnie połączy się z Netflixem