Data publikacji: 25 lip 2025
Uroczystości pogrzebowe śp. Stanisława Witkowskiego ps. Wicher. Możliwość dojazdu autokarem
16 lipca 2025 roku w wieku 96 lat zmarł Stanisław Tadeusz Witkowski, ps. „Wicher” – Żołnierz Niezłomny, patriota i świadek historii, związany z regionem pułtuskim. Jego odejście to wielka strata dla lokalnej społeczności, środowisk kombatanckich i miłośników historii niepodległościowej.
Uroczystości pogrzebowe
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w sobotę, 26 lipca 2025 roku. Pożegnanie rozpocznie się w godzinach 9:30–10:15 w domu pogrzebowym „Białkowski” przy ul. Kościelnej 16 w Mińsku Mazowieckim. Następnie o godz. 11:00 zostanie odprawiona msza święta w intencji śp. Stanisława Witkowskiego w Kościele pw. św. Antoniego z Padwy w Ignacowie. Po nabożeństwie trumna z ciałem zostanie odprowadzona na cmentarz parafialny w Mińsku Mazowieckim.
Autokar z Pułtuska startuje o godz. 8.30
Wolą zmarłego, jak poinformowała Rodzina i Bliscy, było aby w ostatniej drodze „na wieczną wartę” towarzyszyła śp. Stanisławowi Tadeuszowi Witkowskiemu również społeczność z Pułtuska. Rodzina zapewniła autokar z Pułtuska, który o godz. 8.30, z parkingu przy dzwonnicy na rynku, wyruszy do Mińska Mazowieckiego, gdzie odbędą się uroczystości pogrzebowe. Zapewniony jest również powrót po wspólnym obiedzie – zgodnie z wolą zmarłego. Zgłoszenia osób, delegacji, które chcą pojechać autokarem na uroczystości pogrzebowe oraz szczegółowe informacje pod nr. telefonu: 798-991-131.
Stanisław Witkowski ps. ,,Wicher"
Stanisław Tadeusz Witkowski ps. „Wicher” urodził się 17 X 1928 w Zambskach Starych. W latach 1935-1939 uczęszczał do szkoły podstawowej w Zambskach. Naukę przerwał wybuch drugiej wojny światowej.
W czasie okupacji uczył się gry na skrzypcach u Stefana Jaworskiego w Pułtusku, mechaniki w warsztacie u Godlewskiego także w Pułtusku i odrabiał narzucone przez władze niemieckie szarwarki w Zambskach i okolicy.
Dnia 1 III 1944 wstąpił w szeregi NSZ w Tocznabieli składając przysięgę i przyjmując pseudonim "Wicher". Działając jako goniec-łącznik przekazywał informacje pomiędzy dowódcami placówek NSZ w Tocznabieli i Chmielewie. Wykonywał też obowiązki obserwatora-czujki podczas zbiórek NSZ w lesie śledząc ruchy wojsk ukraińskich i niemieckich.
Od września 1945 kontynuował naukę w szkole podstawowej w Obrytem, jako że Zambski zostały zniszczone.
Nie mogąc się pogodzić z porządkiem komunistycznym w 1945 roku nawiązał kontakty z młodzieżą z Pułtuska i zaangażował się w harcerstwo. Pod przykrywką harcerstwa współuczestniczył w zawiązaniu organizacji niepodległościowej PAK (Partia Antykomunistyczna).
W 1946 roku ukończył szkołę podstawową i rozpoczął naukę w Prywatnym Koedukacyjnym Gimnazjum dla Dorosłych Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego w Pułtusku. Gimnazjum jednak nie ukończył za sprawą późniejszych wypadków.
Pod koniec kwietnia 1947 brał udział w tworzeniu nowej organizacji niepodległościowej GOAK (Grupa Operacyjna Armii Krajowej). Formalnie pełnił funkcję zastępcy dowódcy grupy zanarwiańskiej, a faktycznie prowadził tę grupę. Jego zadaniem było werbowanie nowych członków i gromadzenie broni.
Zatrzymany przez UB nocą z 15 na 16 VII 1947 trafił do aresztu w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Pułtusku gdzie zostało przeciw niemu wszczęte śledztwo. Bity po po twarzy, po głowie i po spodniej stronie stóp rękami, metalowymi prętami, czy nogą od krzesła, rażony prądem, zmuszany do stania godzinami na jednej nodze, wiązany do krzesła z nogami w pozycji podkurczonej, zastraszany - nikogo nie wydał.
Dnia 6 VIII 1947 przeniesiony do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Sierakowskiego w Warszawie został poddany ciężkim torturom, zarówno tym brutalnym jak bicie metalowym prętem po głowie, karcer, rażenie prądem, siedzenie na nodze stołka odwróconego do góry nogami, bicie gumową pałką po całym ciele, jak też i bardziej wyrafinowanym jak karmienie solonymi śledziami a potem pozbawianie dostępu do wody. Nie dał się złamać.
Na przełomie sierpnia i września 1947 roku został przeniesiony do Więzienia Karno-Śledczego nr III tzw. "Toledo" w Warszawie-Pradze przy ul. 11 Listopada w celu oczekiwania na rozprawę. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z dnia 28 XI 1947 został skazany na siedem lat pozbawienia wolności na podstawie art. 86 par. 1 Kodeksu Karnego Wojska Polskiego za działalność antykomunistyczną oraz art. 4 par. 1 dekretu o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa za przechowywanie bez zezwolenia broni (karabinu sowieckiego i pięciu sztuk amunicji).
Po rozprawie jeszcze przez pewien czas przebywał w "Toledo". Następnie trafił do Zakładu Karnego w Płocku przy ul. Sienkiewicza. Tam po ponad roku odsiadki dostał się do ekipy remontowo-budowlanej, z którą wykonywał na terenie więzienia różne prace jak rozbudowa warsztatu ślusarskiego czy remonty.
Jesienią 1949 roku został skierowany (w ramach odbywania kary) do pracy w kopalni węgla kamiennego w Knurowie skąd 24 V 1951 przeniesiono go do kopalni węgla kamiennego w Chebziu. W obu kopalniach przez siedem dni w tygodniu po czternaście godzin dziennie pracował przy transporcie stempli z szybów do wyrobisk oraz odstrzeliwaniu węgla i ładowaniu go na rynnę, a w Chebziu dodatkowo przy zbieraniu węgla spadającego z taśmy. Tam też doczekał upragnionej wolności - został zwolniony warunkowo 10 II 1952. Dwa dni później powrócił do rodzinnego domu.
Opracował Mirosław Kurek
Tagi: #Pogrzeb #Stanisław Witkowski #Wicher
Bądź na bieżąco, obserwuj nas na
Google News
Zobacz także
Komentarze
Dodaj komentarz jako pierwszy
Na topie
8 lut 2026