REKLAMA

Data publikacji: 28 wrz 2026

To już trzydzieści lat patronowania pułtuskiej czwórce. Felieton Sławomira Krysiaka

To już trzydzieści lat patronowania pułtuskiej czwórce. Felieton Sławomira Krysiaka

W sobotę 26.09.2026 r. minęło 30 lat od dnia, w którym Pani Irena Szewińska została Patronem Szkoły Podstawowej Nr 4 w Pułtusku. 26 września 1996 r. Rada Miejska w Pułtusku podjęła Uchwałę Nr XIX/337/96 nadającą SP 4 imię Ireny Szewińskiej (treść Uchwały poniżej). Procedura nadawania imienia trwała w szkole prawie rok i były to gorące i emocjonujące chwile - wspomina ówczesny dyrektor szkoły Sławomir Krysiak.

O godność patrona rywalizowało pięć kandydatur.  Każda z nich była kilkakrotnie prezentowana społeczności szkolnej. Młodzież pisała wypracowania na temat kandydatów itd., itd. Na koniec wypowiedziały się statutowe organa szkoły i wybrały Panią Irenę. Przez kolejne pół roku (od marca do września 1996) sprawie przyglądał się Zarząd Miejski aż wreszcie - po formalnym wniosku dyrektora do Przewodniczącego Rady Miejskiej – ta ostatnia podjęła jednogłośnie stosowną uchwałę. Ta jednogłośność jest szczególnie - w bardzo zróżnicowanej Radzie - cenna, bo przez te pół roku  Radni i władze miejskie bardzo poważnie i szczegółowo przyglądali się kandydaturze Pani Ireny. Dla Radnych był to trudny problem, bo nie było wtedy w zwyczaju nadawać imię żyjącej osoby. Dwa tygodnie później spotkałem Panią Irenę na zawodach w Radziejowicach i tam przekazałem jej decyzję Rady. Przyjęła ją z dużym wzruszeniem i powagą. Zupełnie inaczej – emocjonalnie - zareagowała towarzysząca Pani Irenie Maria Kwaśniewska - Maleszewska (brąz w oszczepie na IO 1936 r w Berlinie). Z ogromną radością wyściskała mnie i na koniec bardzo poważnie powiedziała:” nie sądziłam, że w Pułtusku macie tak mądrych ludzi”. Pani Maria wielokrotnie gościła w Pułtusku: i przed nadaniem imienia i później – zawsze nawiązywała do tej właśnie mądrości. W trzydziestą rocznicę ustanowienia Pani Ireny Szewińskiej Patronką SP 4 w Pułtusku – serdecznie dziękuję ówczesnej Radzie Miejskiej i władzom miejskim za tamtą mądrość. Była to najlepsza dla SP 4 decyzja, bo przez następne 22 lata społeczność szkolna miała kontakt z żyjącym patronem, osobą znaną i szanowaną na całym świecie - nie tylko za osiągnięcia sportowe,  ale także skromność, godność i reprezentowanie w życiu uniwersalnych wartości, godnych polecenia  młodzieży.

W niektórych oficjalnych dokumentach pojawiła się dawno temu informacja o innej dacie nadania imienia. Jest to – mam taką nadzieję – nieporozumienie. Tą inną datą jest maj 1998 r. W tym właśnie czasie – ponad  półtora roku po Uchwale Rady Miejskiej  z 26.09.1996 r. odbyła się bowiem uroczystość ufundowania sztandaru i to właśnie ten dzień Szkoła przyjęła jako święto szkoły, bo nie musi ono mieć nic wspólnego z nadaniem imienia. Szkoda tylko, że w oficjalnych dokumentach tworzonych na dziesiątą i 20 rocznicę pojawiło się przekłamanie, że były to obchody nadania imienia a nie ufundowania sztandaru. Jest to oczywiście drobiazg, ale zniekształca on prawdę historyczną. A ta jest oczywista: Patronem SP 4 w Pułtusku Pani Irena Szewińska została w dniu 26.09.1996 r., o czym świadczy zamieszczona kserokopia Uchwały. W dniu trzydziestej rocznicy ustanowienia Pani Ireny Patronem SP 4 w Pułtusku składam społeczności szkolnej najserdeczniejsze życzenia i gratulacje. Dziękuję jednocześnie, że przez te 22 lata pobytu Pani Ireny w Pułtusku zawsze z godnością i uroczyście była podejmowana przez Szkołę i Miasto a i po jej śmierci otoczona jest ogromnym szacunkiem. To bardzo dobrze, bo Pani Irena była, jest i będzie dla nas dorosłych – ale także młodzieży – ogromnym wzorem do naśladowania.

 

Sławomir Krysiak - 26.09.2026 r. 

 

Poniżej skany dokumentów.  

REKLAMA

Tagi: #Pułtusk #Szkoła #Czwórka Pułtusk #Irena Szewińska

Bądź na bieżąco, obserwuj nas na
Google News

REKLAMA

Zobacz także

Komentarze

Dodaj komentarz jako pierwszy

Udostepnij

To już trzydzieści lat patronowania pułtuskiej czwórce. Felieton Sławomira Krysiaka

To już trzydzieści lat patronowania pułtuskiej czwórce. Felieton Sławomira Krysiaka