Data publikacji: 15 sty 2026
Spowodował kolizję i uciekł. Poszkodowana ruszyła w pościg i doprowadziła do zatrzymania recydywisty
Ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie, brak uprawnień do kierowania i ucieczka z miejsca zdarzenia – to bilans wtorkowej interwencji w miejscowości Boby. 61-letni mieszkaniec powiatu pułtuskiego, który kilka dni wcześniej stracił prawo jazdy, ponownie wsiadł za kierownicę po alkoholu. Jego jazda zakończyła się kolizją i zatrzymaniem dzięki zdecydowanej postawie innej uczestniczki ruchu.
Obywatelski pościg w miejscowości Boby
Do zdarzenia doszło we wtorek, 13 stycznia. Jak informuje Oficer Prasowy KPP w Pułtusku asp. Magdalena Bielińska, oficer dyżurny pułtuskiej policji otrzymał zgłoszenie o kolizji dwóch pojazdów w miejscowości Boby. Z relacji świadków wynikało, że kierowca Toyoty uderzył w Skodę, a następnie, nie zatrzymując się, odjechał z miejsca zdarzenia.
Poszkodowana kobieta nie pozwoliła sprawcy uniknąć odpowiedzialności. Ruszyła za nim w pościg, a gdy Toyota wjechała na jedną z prywatnych posesji, kierująca skodą błyskawicznie zablokowała wyjazd swoim samochodem, uniemożliwiając ucieczkę.
Brak kontaktu z kierowcą
Sytuacja na miejscu była nietypowa. "W pojeździe znajdował się mężczyzna, który nie reagował na kierowane do niego słowa. Po chwili z budynku wyszło dwóch mężczyzn, którzy otworzyli drzwi samochodu, wyłączyli silnik i zabrali kierującego do domu. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu" - informuje asp. Bielińska.
Recydywa w ciągu kilku dni
Przybyli na miejsce funkcjonariusze szybko ustalili przebieg zdarzenia. Właściciel posesji wskazał policjantom pomieszczenie, w którym ukrył się sprawca. Badanie alkomatem potwierdziło przypuszczenia. 61-latek miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu.
Podczas sprawdzania danych w systemach policyjnych wyszło na jaw, że to nie pierwszy taki wybryk mężczyzny w ostatnim czasie. Zaledwie kilka dni wcześniej policjanci zatrzymali mu prawo jazdy – również za jazdę pod wpływem.
Próba uniknięcia kary
Początkowo 61-latek próbował nieudolnie oszukać funkcjonariuszy, twierdząc, że samochodem kierował jego kolega. Ostatecznie jednak przyznał się do winy. Toyota została odholowana na parking strzeżony, a sprawca stanie teraz przed sądem. Za jazdę w stanie nietrzeźwości, spowodowanie kolizji oraz kierowanie bez uprawnień grozi mu wysoka grzywna i kara pozbawienia wolności.
Opr. BH na podstawie inf. prasowej asp. Magdaleny Bielińskiej KPP Pułtusk/ foto podglądowe
Tagi: #na sygnale #przestępczość #Policja #Pułtusk #pościg za pijanym kierowcom
Bądź na bieżąco, obserwuj nas na
Google News
Zobacz także
Komentarze
Dodaj komentarz jako pierwszy
Na topie
1 lut 2026