REKLAMA

Data publikacji: 15 lip 2026

Pierwsza kara za prywatny monitoring. UODO wysyła jasny sygnał: kamery nie mogą nagrywać ulicy ani sąsiadów

Pierwsza kara za prywatny monitoring. UODO wysyła jasny sygnał: kamery nie mogą nagrywać ulicy ani sąsiadów

zdjęcie poglądowe 

To może być przełomowy moment w kwestii ochrony danych osobowych i korzystania z prywatnego monitoringu. Urząd Ochrony Danych Osobowych poinformował dziś o nałożeniu pierwszej administracyjnej kary pieniężnej na osobę prywatną za niewykonanie decyzji Prezesa UODO dotyczącej nielegalnego monitoringu. Sprawa pokazuje, że kamery zamontowane na prywatnych posesjach nie mogą obejmować swoim zasięgiem przestrzeni publicznej ani sąsiednich nieruchomości.

REKLAMA

Jak poinformował UODO, ponad 26 tys. zł kary ma zapłacić właściciel monitoringu, który nie wykonał prawomocnej decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych nakazującej zaprzestanie przetwarzania danych osobowych za pomocą monitoringu obejmującego m.in. drogę publiczną.

Monitoring obejmował drogę publiczną i sąsiednie posesje

Sprawa rozpoczęła się od skarg sąsiadów. Zwrócili oni uwagę, że kamery zamontowane na sąsiedniej posesji przez całą dobę rejestrowały nie tylko obraz, ale również dźwięk. Monitoring obejmował teren prywatnej nieruchomości, ale także drogę publiczną oraz sąsiednie posesje.

Po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego Prezes UODO uznał, że skargi były zasadne. Organ nakazał właścicielowi monitoringu zaprzestanie przetwarzania danych osobowych skarżących – zarówno ich wizerunku, jak i głosu – ponieważ odbywało się to bez podstawy prawnej.

Administrator monitoringu otrzymał siedem dni na wykonanie decyzji. Miał usunąć kamery lub zmienić ich ustawienie w taki sposób, aby obejmowały wyłącznie jego własną posesję.

Zignorował decyzję. Zapłaci ponad 26 tysięcy złotych

Właściciel kamer nie złożył skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, dlatego decyzja Prezesa UODO stała się prawomocna. Mimo tego nie zastosował się do jej treści.

Jak podkreśla UODO, nie odbierał również kierowanej do niego korespondencji. Po dwukrotnym awizowaniu pisma zostały uznane za skutecznie doręczone zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania administracyjnego.

W tej sytuacji Prezes UODO Mirosław Wróblewski wszczął kolejne postępowanie – tym razem dotyczące nałożenia administracyjnej kary pieniężnej za niewykonanie decyzji organu nadzorczego.

Urząd wskazał, że konsekwencją ignorowania nakazu było dalsze bezprawne przetwarzanie danych osobowych wielu osób. Oznaczało to ciągłe rejestrowanie ich wizerunku oraz głosu podczas codziennego korzystania z drogi publicznej i przebywania w pobliżu własnych nieruchomości.

Prezes UODO podkreślił, że administrator nie miał prawa monitorować tych obszarów za pomocą tak inwazyjnej metody, jaką jest całodobowy monitoring obejmujący osoby postronne. Dodatkowo prawie półroczne niewykonywanie decyzji zostało potraktowane jako okoliczność obciążająca przy ustalaniu wysokości kary.

Ostatecznie kara wyniosła 26 711 zł. UODO przypomina jednocześnie, że za niewykonanie decyzji organu nadzorczego administracyjna kara pieniężna może sięgać nawet 20 mln euro. W przypadku uchylania się od zapłaty należność będzie egzekwowana przez urząd skarbowy, który może zająć m.in. rachunki bankowe, wynagrodzenie czy inne składniki majątku.

Co to oznacza dla właścicieli prywatnych kamer?

Dzisiejsza decyzja jest bardzo ważnym sygnałem dla wszystkich osób posiadających monitoring przy swoich domach.

Co do zasady można monitorować własną posesję, jednak kamery powinny być ustawione w taki sposób, aby nie obejmowały:

  • chodników,
  • dróg publicznych,
  • sąsiednich posesji,
  • osób poruszających się po przestrzeni publicznej.

Coraz częściej spotykane są kamery wyposażone w funkcję automatycznego śledzenia ruchu. Tego typu urządzenia potrafią obracać obiektyw za przechodzącą osobą, a dodatkowo rejestrować dźwięk. Takie rozwiązania mogą jeszcze bardziej ingerować w prywatność osób postronnych i – jeśli obejmują przestrzeń publiczną lub cudzą nieruchomość – mogą prowadzić do naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych.

Co zrobić, gdy kamera nagrywa ulicę lub chodnik?

Jeżeli zauważymy, że kamera sąsiada obejmuje swoim zasięgiem chodnik, drogę publiczną lub naszą posesję, warto w pierwszej kolejności spróbować rozwiązać sprawę polubownie. Często wystarczy zwykła rozmowa i prośba o odpowiednie ustawienie urządzenia.

Jeżeli właściciel monitoringu nie zareaguje, można skierować do niego pisemne wezwanie. Gdy również ono nie przyniesie efektu, istnieje możliwość złożenia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który może wszcząć postępowanie i – jak pokazuje dzisiejsza sprawa – wydać decyzję nakazującą usunięcie naruszeń, a w razie jej niewykonania nałożyć karę finansową.

 

Jeżeli mają Państwo uzasadnione wątpliwości, że sąsiad nagrywa Państwa, Państwa dzieci lub przestrzeń publiczną, po której się poruszacie, mają Państwo prawo dochodzić ochrony swojej prywatności. Nie jest to działanie wymierzone przeciwko właścicielowi monitoringu, lecz korzystanie z praw, które przysługują każdemu obywatelowi.

 

autor: Jan Kisiel 

fot. zdjęcie poglądowe 

Tagi: #Pułtusk #monitoring #UODO

Bądź na bieżąco, obserwuj nas na
Google News

REKLAMA

Zobacz także

Komentarze

Dodaj komentarz jako pierwszy

Udostepnij

Pierwsza kara za prywatny monitoring. UODO wysyła jasny sygnał: kamery nie mogą nagrywać ulicy ani sąsiadów

Pierwsza kara za prywatny monitoring. UODO wysyła jasny sygnał: kamery nie mogą nagrywać ulicy ani sąsiadów