Data publikacji: 18 cze 2026
Parada motocyklowa staromiejskimi ulicami Pułtuska [FOTO]
W dniach 13-14 czerwca staromiejskie uliczki oraz okolice zamku opanowali miłośnicy motocykli z całej Polski. Widowiskowo prezentowała się pada motocyklowa staromiejskimi ulicami Pułtuska, która oficjalnie zainaugurowała wydarzenie. Mimo że pogodowa aura skróciła nieco plany organizatorów, tegoroczny Piknik Polskiego Zjednoczonego Królestwa Motocyklowego przejdzie do historii jako jedno z najbardziej widowiskowych wydarzeń sezonu.
Za sprawą sukcesu ubiegłorocznej edycji, inicjator zlotu – Piotr Mlonka – postanowił ponownie zaprosić pasjonatów do Pułtuska. Tym razem wydarzenie zorganizował we współpracy z lokalnym klubem Moto Pułtusk DK 61 Venice of Mazovia z Ryszardem Rutkowskim na czele. Ta kooperacja zaowocowała imprezą, która na stałe i z wielkim rozmachem wpisuje się w kalendarz turystyki motocyklowej.
Od lśniących nowości po zabytkowe klasyki
Pierwsi fani pikniku motocyklowego meldowali się w mieście już w piątek. Z kolei od sobotniego poranka park przy zamku i dziedziniec Domu Polonii zamieniły się w ogromny „salon wystawowy” motocykli. Odwiedzający mogli nie tylko podziwiać potężne, ważące nierzadko blisko 400 kilogramów pojazdy, ale też przetestować kultowe maszyny marki Royal Enfield.
Do „Wenecji Mazowsza” ściągnęli motocykliści z różnych stron Polski m.in.: z Bieszczad, Mazur i Częstochowy. Nie zabrakło też mocnej reprezentacji z sąsiednich miast: Mławy, Ciechanowa, Płońska oraz oczywiście z samego powiatu pułtuskiego. Ogromne zainteresowanie wzbudzały historyczne perełki. Wśród nowoczesnych maszyn dumnie prezentowały się w pełni odrestaurowane, sprawne technicznie legendy motoryzacji m.in.: Junaki, Sokoły, WSK-i oraz WFM-ki.
Armata, księżniczki i Wielka Parada
Najbardziej widowiskowym punktem sobotniego harmonogramu był przejazd ulicami starego miasta. Wielka Parada Motocyklowa, wzbogacona o obecność księżniczek, wyruszyła w trasę z prawdziwym przytupem. Sygnał do startu dał wystrzał z armaty i uroczyste przecięcie wstęgi, po którym rozległa się potężna symfonia klaksonów. Szpaler lśniących maszyn witali na trasie obserwatorzy chętnie fotografując i nagrywając to niecodzienne widowisko.
Ryk silnika, Pułtusk i muzyka
Zlot motocyklowy nie mógłby odbyć się bez mocnych, mocnych brzmień. W godzinach popołudniowych w Amfiteatrze Domu Polonii trwał przegląd zespołów muzycznych w ramach konkursu „Ryk silnika, Pułtusk i muzyka”. O główną nagrodę rywalizowały składy: Tabularasa , Druga Ziemia, The Barberox, Syrena 104, Póki Co. Decyzją jury statuetka trafiła w ręce zespołu Tabularasa.
Muzyczne emocje sięgnęły zenitu wieczorem. Najpierw publiczność rozgrzał zespół Póki Co, a chwilę później sceną zawładnął Enver Izmaylov – założyciel grupy „Art of Crimea”. Ten wirtuoz gitary zachwycił zebranych mistrzowskim opanowaniem techniki oburęcznego tappingu. Niestety, intensywne opady deszczu pokrzyżowały plany na niedzielę i wymusiły na organizatorach oficjalne zakończenie imprezy po części koncertowej wcześniej niż przewidywano.
Pasja, która łączy pokolenia
Pułtuski zlot to znacznie więcej niż parada pięknych maszyn i głośne koncerty. To żywa lekcja odpowiedzialności, wzajemnego szacunku i skupienia, jakiego wymaga jazda na motocyklu. Dla uczestników była to doskonała okazja do zacieśnienia więzi, a dla mieszkańców miasta – fascynujące spotkanie z ludźmi, których łączy pasja motocyklowa.
Bernadeta Hamowska
Bądź na bieżąco, obserwuj nas na
Google News
Zobacz także
Komentarze
Dodaj komentarz jako pierwszy