REKLAMA

Data publikacji: 5 sty 2026

Oddają czy nie oddają? Sprawdziliśmy system kaucyjny w Pułtusku

Oddają czy nie oddają? Sprawdziliśmy system kaucyjny w Pułtusku

System kaucyjny rodzi duże kontrowersje. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda jego funkcjonowanie w praktyce i czy mieszkańcy Pułtuska rzeczywiście zwracają butelki. Odwiedziliśmy kilka różnych sklepów i porozmawialiśmy z klientami, pracownikami oraz kadrą zarządzającą.

System kaucyjny zakłada obecnie kaucję w wysokości 50 groszy za plastikowe butelki PET i puszki oraz 1 zł za szklane butelki wielokrotnego użytku, którą konsument odzyskuje po oddaniu pustego, oznaczonego opakowania w punkcie zwrotu lub butelkomacie – bez paragonu i niezależnie od miejsca zakupu; opakowania można zwracać w sklepach uczestniczących w systemie, w szczególności w dużych placówkach handlowych oraz tam, gdzie zainstalowano automaty do zwrotu. Jednocześnie przepisy przewidują, że rząd może podnieść wysokość kaucji nawet do 2 zł, jeśli obecny system nie przyniesie oczekiwanych efektów w postaci wzrostu poziomu zwrotów i recyklingu, co ma stanowić dodatkowy bodziec finansowy skłaniający konsumentów do oddawania opakowań zamiast wyrzucania ich do odpadów.

REKLAMA

Naszą wizytę rozpoczęliśmy w sklepie należącym do znanej polskiej spółdzielni. To miejsce, które dla wielu pułtuszczan jest codziennym punktem zakupów. Tu niestety nie zwrócimy butelek. Podobnie sytuacja jest w prywatnych sklepach osiedlowych, które odwiedziliśmy.

Kolejnym punktem była duża sieć typu convenience. Butelkomatu tu nie ma, ale butelki są przyjmowane. Skala zwrotów jest jednak niewielka.
"Najczęściej klienci oddają opakowania przy okazji promocji na alkohol, gdzie zwrot butelki jest warunkiem skorzystania z niższej ceny. Bez dodatkowej zachęty zainteresowanie systemem pozostaje symboliczne."- mówi pracownik.

Podobne obserwacje potwierdził nam kierownik regionalny sieci. Jak mówi, analogiczna sytuacja występuje także w powiatach ostrołęckim i makowskim - system funkcjonuje, ale nie stał się jeszcze codziennym nawykiem klientów.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w dużym dyskoncie wyposażonym w butelkomat. Pracownicy zgodnie podkreślają, że automat cieszy się dużym zainteresowaniem.
Podczas naszej wizyty widzieliśmy klientów oddających nie pojedyncze butelki, lecz całe torby. To wyraźnie pokazuje, że wygoda i szybkość zwrotu mają kluczowe znaczenie. Trzeba podkreślić również, że w przypadku tych sklepów, klientami są często rodziny z dziećmi oraz seniorzy, co może wpłynąć na skalę zwrotu.

Podczas rozmów z mieszkańcami pojawił się ciekawy komentarz, wypowiadany pół żartem, pół serio:
„Nazbierają dziesięć butelek i ma na piwo”. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to niewinnie, zwraca uwagę na problem, o którym rzadko mówi się w kontekście systemu kaucyjnego. Dla części osób, szczególnie tych zmagających się z problemem alkoholowym lub żyjących w trudnej sytuacji materialnej, kaucja staje się szybkim i łatwym źródłem gotówki na zakup alkoholu.

Z jednej strony oznacza to czystsze przestrzenie publiczne i większą skuteczność recyklingu. Z drugiej - rodzi pytania, czy system nie sprzyja utrwalaniu problemów alkoholowych, zamiast im przeciwdziałać. To temat delikatny, ale coraz częściej podnoszony także w innych miastach.

autor: Mateusz Malinowski

Tagi: #Pułtusk #System kaucyjny butelek #sklepy #Klient

Bądź na bieżąco, obserwuj nas na
Google News

REKLAMA

Zobacz także

Komentarze

Dodaj komentarz jako pierwszy

Udostepnij

Oddają czy nie oddają? Sprawdziliśmy system kaucyjny w Pułtusku

Oddają czy nie oddają? Sprawdziliśmy system kaucyjny w Pułtusku