/WYWIAD Z MATEUSZEM MAKOWSKIM

WYWIAD Z MATEUSZEM MAKOWSKIM

Przez lata grał w piłkę nożną, ale to na bieżni zaczął odnosić duże sukcesy. W ciągu trzech lat przebił się do ścisłej czołówki biegaczy juniorów i już kilkukrotnie stawał na podium m.in. podczas Mistrzostw Polski U-18 i U-20. Jak wyglądają treningi młodego sportowca? Ile trzeba poświęcić dla medali? Jak godzić naukę ze startami na najwyższym poziomie? O tym rozmawialiśmy z Mateuszem Makowskim.

Jakie uczucie towarzyszyło Ci, gdy stawałeś niedawno na podium Mistrzostw Polski? Jak to jest być wśród najlepszych biegaczy w kraju?

Było to już moje trzecie podium Mistrzostw Polski. Tegoroczne vice-mistrzostwo było takim cichym celem tego sezonu halowego. Udało się ten cel zdobyć i z tego się bardzo cieszę. Bycie wśród najlepszych biegaczy w kraju, tylko daje kopa do pracy i nakręca do działania.

No właśnie, jesteś wśród najlepszych młodych biegaczy w Polsce, ale z tego co wiem, nie trenujesz tej dyscypliny od dawna, prawda?

Trenowanie biegania zacząłem od czerwca 2019 roku. Z początku było to bardziej zabawą, ponieważ poziom czołówki krajowej był dla mnie kosmosem. Tym bardziej, że grałem jeszcze w piłkę nożną, która towarzyszyła mi od dawnych czasów. Ale z czasem moje predyspozycje do biegania zaczęły się ujawniać, dlatego też postanowiłem wziąć się za to na poważnie i skupić na obranych celach.

Domyślam się, że osiąganie tych celów w tak krótkim czasie musiało Cię sporo kosztować…

Napięty grafik i brak czasu na miłe rzeczy – w skrócie. Nie będę narzekał, bo sam tak wybrałem, ale jest dużo obowiązków przy takim tempie życia. Staram się godzić szkołę z trenowaniem, żeby było jak najlepiej. Mój typowy dzień zaczynam od pobudki około godziny 6:00, do popołudnia jestem w szkole, wracam do domu i potem mam trening. Kiedy wrócę z treningu, odrabiam lekcje i uczę się. Wyczerpany idę spać, żeby następnego dnia znów być gotowym do działania.

Czyli niemal wszystko podporządkowałeś treningom, tymczasem teraz wielu nastolatków unika jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Gdybyś miał przekonać kogoś do sportu, co byś powiedział?

Sport to zdrowie fizyczne i psychiczne. Chcesz być zdrowym? To rusz się i zrób coś dla siebie.

Wróćmy do ostatnich finałów. Podczas biegu na 800 m uległeś jedynie jednemu z najlepszych zawodników-juniorów na świecie. Pewnie jeszcze niejednokrotnie zmierzycie się ze sobą na bieżni. Myślisz, że wkrótce może być w Twoim zasięgu?

Na pewno się zmierzymy, ponieważ w sezonie letnim będziemy jeszcze w tej samej kategorii, a za dwa lata może spotkamy się w kategorii młodzieżowca. Kacper na ten moment jest bardzo mocny, prezentuje poziom seniorski, więc na razie jest poza zasięgiem, ale kto wie co przyniesie przyszłość. Oczywiście sam pracuję każdego dnia, żeby być coraz lepszym i zbliżać się do lepszych ode mnie.

Wiem, że ostatnio razem z Jakubem współpracujecie z nowym trenerem i musicie dojeżdżać na treningi. Jak sobie to wszystko organizujecie pod względem logistycznym?

Mój obecny trener mieszka w Płońsku, dojeżdżam do niego na treningi 2-3 razy w tygodniu. Czasem trenujemy w Ciechanowie, gdzie jest pełnowymiarowa bieżnia, która przydaję się do szybkich i wytrzymałych jednostek treningowych. Dojazdy zabierają dużo czasu, ale na razie udaje się to wszystko ze sobą godzić i oby było tak dalej.

Jakie są plany na zbliżający się sezon?

Moich najbliższych startów można się spodziewać na przełomie maja i czerwca. Docelową imprezą są Mistrzostwa Polski, które odbędą się właśnie pod koniec czerwca. Miesiąc później odbędą się również Mistrzostwa Świata, ale to odległe marzenia, ponieważ minimum na moim dystansie jest bardzo mocne.

Coś mi mówi, że na pewno nie zabraknie Ci serca do walki o Mistrzostwa Świata. Trzymam kciuki, żebyś zrealizował to marzenie.

Rozmawiała: Aleksandra Dąbrowska