/Zagrali jak nigdy, przegrali jak zawsze [KOMENTARZ]
Nadnarwianka przegrała z Troszynem

Zagrali jak nigdy, przegrali jak zawsze [KOMENTARZ]

Nie będzie wiosennych występów w Mazowieckim Pucharze Polski na 100-lecie klubu. Nadnarwianka przegrała z KS Troszyn 1:3 i pożegnała się z rozgrywkami na poziomie półfinału okręgu. To była kolejna gorzka porażka, której można było uniknąć.

Tak naprawdę ten mecz mógł rozstrzygnąć się już w pierwszej połowie. Pułtuszczanie mieli zdecydowaną przewagą w starciu z półrezerwowym Troszynem. Goście, prawdopodobnie mając w pamięci pewne zwycięstwo przy Daszyńskiego w lidze (4:0), postawili na eksperymentalny skład, który nie radził sobie z Nadnarwianką.

Już w 10. sekundzie (!) Łukasz Kamiński powinien dać prowadzenie gospodarzom. Kolejnej okazji nie wykorzystał niedługo później – w 4. minucie. Pułtuszczanie przeważali i w końcu doczekali się gola. Po akcji Radosława Śledziewskiego i Mateusza Pietronia piłkę do bramki skierował głową Bartosz Otulak.

Nadnarwianka nie poszła jednak za ciosem, a Troszyn wyciągnął wnioski. W przerwie trener rywala dokonał czterech zmian, a w 53. minucie posłał na boisko dwóch kolejnych piłkarzy z pierwszego składu. Mecz nabrał rumieńców, wzrosło tempo, ale pułtuszczanie wcale nie odstawali od przeciwnika w najlepszym zestawieniu.

W końcu to jednak Troszyn zdołał wyrównać. Marcin Świderski pokonał Konstantego Antoniuka po ładnym uderzeniu z rzutu wolnego. Niedługo później “piłkę meczową” miała Nadnarwianka. To nie był jednak zdecydowanie dzień Kamińskiego, który w dogodnej sytuacji posłał futbolówkę w słupek.

Niewykorzystane sytuacje się zemściły. Szyki obronne pułtuszczan zakłóciło zejście narzekającego na uraz Kamila Jagielskiego, którego zastąpił Szymon Salwin – na bok defensywy trener przesunął jednak Piotra Bobowskiego, niewystępującego na tej pozycji od kilku(nastu?) lat. W 87. minucie zawodnicy Nadnarwianki nie byli w stanie przerwać kontry, którą wykończył Kamil Majkowski. Wynik spotkania ustalił inny rezerwowy Patryk Gumowski.

To już kolejny mecz, w którym Nadnarwianka nie odstawała od rywala, ale nie była w stanie osiągnąć zadowalającego rezultatu. Przypomina się remis u siebie z najsłabszym w lidze Kasztelanem (2:2), czy porażki 1:2 z Wkrą (mimo prowadzenia 1:0 w 89. minucie) oraz Świtem Staroźreby (przeciwnicy spory fragment grali w osłabieniu).

Nadnarwianka nie jest już niezgranym, zagubionym zespołem jak w pierwszym miesiącu sezonu. Potrafi atakować, utrzymywać się przy piłce. Wciąż jednak nie może się przełamać. Co gorsza, gdy wydaje się, że to musi być TEN mecz, wciąż coś staje na przeszkodzie. TYCH meczów zostaje już coraz mniej. Konkretnie: cztery.

Nadnarwianka – Troszyn 1:3 (1:0)

Otulak 14 – Świderski 76, Majkowski 87, Gumowski 90
Antoniuk – Jagielski (85. Salwin), Bobowski, Ostrowski, Pietroń – Cynt (90. Łebkowski), Gałązka, Baranowski – Otulak (62. Ziółkowski), Kamiński, Śledziewski (73. Pękała)


Napisał: Mateusz Leleń