/Remis Nadnarwianki w meczu o “sześć” punktów…

Remis Nadnarwianki w meczu o “sześć” punktów…

To było spotkanie o “sześć” punktów. Skończyło się zdobyczą… jednego. Nadnarwianka zremisowała u siebie z Kasztelanem Sierpc 2:2 (1:1) w meczu 6. kolejki rozgrywek IV ligi. Pułtuszczanie musieli dwukrotnie gonić wynik.

Rzut oka na ligową tabelę mówił wszystko. W pięciu pierwszych spotkaniach Kasztelan poniósł komplet porażek. Nadnarwianka zdołała w tym czasie raz zremisować. W Pułtusku spotykały się więc dwa najniżej sklasyfikowane zespoły. Ewentualna porażka oznaczałaby olbrzymie tarapaty w walce o utrzymanie już na tak wczesnym etapie sezonu. Ostatecznie nie przegrał nikt, ale remis sprawił, że żadna z drużyn nie czuła satysfakcji.
Zawiedzeni mogli być szczególnie piłkarze Huberta Karpińskiego. Grali u siebie i mogli być małymi optymistami po dobrych 20 ostatnich minutach i remisie z Bzurą. W starciu z Kasztelanem mieli przewagę. Częściej utrzymywali się przy piłce, a szans na danie prowadzenie nie wykorzystali po strzałach głową Radosław Śledziewski i Damian Gałązka.
To jednak goście pierwsi zdobyli bramkę. Po stałym fragmencie Jarosław Kułaga pokonał Konstantego Antoniuka. Nadnarwianka zdołała jednak szybko wyrównać. Mateusz Ostrowski dośrodkował z rzutu wolnego, a Śledziewski skierował piłkę do bramki.

Wszyscy, którzy mieli nadzieję, że gospodarze pójdą za ciosem, przeżyli zawód. Łatwa strata pod własną bramką skończyła się faulem w “szesnastce”. Rzut karny został zamieniony na gola.
Nadnarwianka znów musiała gonić. Bardzo pomogło wejście Christiana Nnamaniego. Nigeryjczyk już po dwóch minutach podał prostopadle do Łukasza Kamińskiego. Ten strzelił w bramkarza, ale powstałe zamieszanie w polu bramkowym przyniosło trafienie samobójcze obrońcy z Sierpca.
Było 2:2 i blisko pół godziny do końca. Goście nastawili się już niemal wyłącznie na kontry. Nadzieją Nadnarwianki stał się Nnamani. Każda sensowna akcja ofensywna przechodziła przez Nigeryjczyka. Sam oddał trzy strzały na bramkę rywali, ale bramkarz Kasztelana nie dał się pokonać.
Walka o zwycięstwo trwała do ostatnich sekund, ale skończyła się goryczą. Znów słabo funkcjonował środek pola, a animusz w poczynaniach zespołu pojawił się tak naprawdę dopiero po wejściu Nnnamaniego, który bazował na sile i szybkości.

Za tydzień pułtuszczan czeka trudny wyjazd na spotkanie z Wisłą II Płock. Tam remis byłby niespodzianką.

Nadnarwianka – Kasztelan Sierpc 2:2 (1:1)Śledziewski 45, Sobczak 63-sam. – Kułaga 42, Szczepański 48-k
Antoniuk – Jagielski, Bobowski, Ostrowski, Pietroń – Gałązka, Cynt (61 Nnamani), Ziółkowski (51. Pękała), Baranowski, Śledziewski (85. Cywiński) – Kamiński

Autor: Mateusz Leleń